Za nami pełen emocji sezon polskiej ekstraklasy. Zdarzały się mecze, po których ręce same składały się do oklasków, zdarzały się też takie, że chciało się wyłączyć telewizor. Były też spotkania całkiem znośne, ale tylko i wyłącznie z wciśniętym przyciskiem „Mute”. Bramki też padały różne – od całkiem przypadkowych „swojaków”, przez klasyczne bramki strzelone po błędach obrońców, po takie akcje jak gol Barrientosa z Lechią. Czyli klasyka, jak co roku. Jedni zaskoczyli, drudzy zawiedli…